Mapa transakcji
Oferta skupu ma wartość dopiero wtedy, gdy prowadzi do aktu i przelewu.
Najdroższe bywają nie niskie oferty, ale oferty, które przez dwa tygodnie wyglądają dobrze, a potem znikają przy pierwszym problemie. Prawdziwy skup nie kończy się na „jesteśmy zainteresowani”. Kończy się ceną, aktem, przelewem i przekazaniem nieruchomości.
Cena, która przetrwa akt
Pierwsza liczba nie jest jeszcze ofertą. Oferta zaczyna się dopiero wtedy, gdy cena przetrwa dokumenty, notariusza, termin przelewu i warunki po stronie sprzedającego. Jeżeli ktoś zaczyna wysoko, a potem co kilka dni zmienia stanowisko, to nie jest skup, to przeciąganie decyzji.
Jeżeli możemy wejść w transakcję, ustalamy cenę, która ma sens do wykonania, nie tylko do rozmowy. Nie budujemy wrażenia wysokiej oferty, żeby potem ścinać ją przy akcie. Jeżeli cena musi się zmienić z powodu realnego problemu, mówimy to na początku.
Termin aktu
Termin aktu pokazuje, czy transakcja naprawdę jest gotowa. Jeżeli wszystko „prawie jest ustalone”, ale data notariusza ciągle się przesuwa, sprawa zwykle nie jest domknięta. Przy szybkim skupie termin nie może być luźną obietnicą.
Ustalimy, kiedy akt jest realny i co musi wydarzyć się wcześniej. Jeżeli nieruchomość ma problem prawny, dokumentowy albo organizacyjny, trzeba go zobaczyć przed umawianiem transakcji, a nie dwa dni przed podpisem.
Termin przelewu
Oferta bez jasnego przelewu jest narracją, nie rozwiązaniem. Sprzedający nie potrzebuje kolejnej deklaracji. Potrzebuje wiedzieć, kiedy pieniądze trafią na konto i co dokładnie musi się wydarzyć, żeby przelew nie wisiał po podpisaniu dokumentów.
Jeżeli transakcja jest wykonalna, ustawiamy ją pod akt i przelew. Nie zostawiamy najważniejszego elementu na poziomie „dogadamy się”. Pieniądz ma wejść w konkretnym momencie i na ustalonych warunkach.
Warunki przekazania
Sprzedaż nieruchomości nie kończy się na cenie. Trzeba ustalić, kiedy lokal zostaje wydany, co dzieje się z rzeczami w środku, czy potrzebujesz czasu na wyprowadzkę i czy jakieś zadłużenia trzeba rozliczyć po drodze. To nie są szczegóły. To są rzeczy, które potrafią rozwalić transakcję po akcie.
Ustawimy warunki przekazania wcześniej, nie w ostatniej rozmowie. Jeżeli potrzebujesz czasu na wyjście z lokalu, rozliczenie zobowiązań albo uporządkowanie mieszkania, trzeba to wbudować w transakcję od początku.
Kupujący, który dowozi
Najgorszy kupujący to nie ten, który mówi „nie”. Najgorszy jest ten, który przez trzy tygodnie wygląda jak pewny, a potem znika przed aktem. W tym czasie tracisz innych kupujących, termin, nerwy i często pozycję w rozmowach z wierzycielem albo rodziną.
Odcinamy transakcje, które tylko wyglądają na szybkie. Jeżeli skup ma sens, przechodzimy do warunków wykonania. Jeżeli nie ma drogi do aktu i przelewu, nie udajemy, że „jeszcze chwilę i się uda”.